Przypadki chodzą po… domach, czyli likwidacja szkody majątkowej

likwidacja szkody majątkowej

Jak to w życiu bywa, nie zawsze mamy wpływ na różne sytuacje losowe. Pęknie rura i mamy zalane mieszkanie. Zaprószymy ogień i pożar gotowy. Ktoś nam się włamie do mieszkania i okradnie. Takich przypadków na co dzień nie brakuje. Jeśli jednak jesteśmy odpowiednio ubezpieczeni i zrobiliśmy, co w naszej mocy, czyli użyliśmy różnych środków, aby ratować nasze mienie, to nie trzeba martwić się o tym jak odbędzie się likwidacja szkody majątkowej.

Wiem o szkodzie

Ważną rzeczą dla nas, jako poszkodowanych, jest powzięcie wiadomości o szkodzie, czyli moment, w którym dowiedzieliśmy się, że wydarzyła się jakaś sytuacja losowa. Mogło się bowiem zdarzyć tak, że nie było nas akurat w domu. Gdy jednak jesteśmy świadkami danej sytuacji, powinniśmy użyć dostępnych środków, aby ratować przedmioty ubezpieczenia albo zapobiec szkodzie lub też podjąć działania, aby ja zmniejszyć. Niekoniecznie chodzi tu o rzucanie się w ogień – to zadanie dla służb, jakie się tym na co dzień zajmują i które powinniśmy wezwać na miejsce. Raczej o to, aby za pomocą podręcznej gaśnicy spróbować ugasić niewielki pożar. Jeśli ktoś się do nas włamał, ukradł coś – wówczas wzywamy policję. Jeśli bowiem tego nie zrobimy, to ubezpieczyciel będzie mógł odmówić wypłaty odszkodowania.

Poza wezwaniem odpowiednich służb, warto, abyśmy wykonali także dokumentację fotograficzną miejsca zdarzenia oraz próbowali je w jakiś sposób zabezpieczyć.

Zgłoszenie szkody Kolejnym krokiem jest zgłoszenie szkody ubezpieczycielowi. Można to zrobić telefonicznie lub mailowo, a potrzebny będzie do tego numer polisy mienia, które uległo zniszczeniu. Dalsza procedura polega na nadaniu naszej sprawie numeru szkody. Jednocześnie dowiemy się, kiedy ubezpieczyciel orientacyjnie planuje oględziny oraz jakie będzie potrzebował dokumenty. W ciągu 7 dni od daty zgłoszenia szkody powinien się z nami skontaktować rzeczoznawca i umówić się na dokładny termin obejrzenia miejsca, w którym doszło do zniszczenia mienia. Kiedy już nas odwiedzi, warto pokazać mu nie tylko wszystkie szkody, jakie powstały, ale również podać ich dokładny wymiar. Wszystko to trafia do protokołu i będzie miało wpływ na wielkość odszkodowania. Jeśli przed podpisaniem protokołu uznamy, że rzeczoznawca nie opisał całego zakresu zniszczeń, możemy uzupełnić sami te braki. Dopiero potem składamy swój podpis.

W oczekiwaniu na wypłatę odszkodowania Firma ubezpieczeniowa ma 30 dni na to, aby od daty zgłoszenia szkody, wypłacić nam ubezpieczenie. Jeśli jednak będzie potrzebowała jeszcze jakiś dodatkowych dokumentów lub informacji, wówczas procedura ta może się wydłużyć w czasie. Jednak nie dłużej niż o 14 dni od daty uzupełnienia tych danych. Samo odszkodowanie – tzw. wartość odtworzeniowa bez zastosowania zasady proporcji – może zostać wypłacone na dwa sposoby. Pierwszy z nich opiera się na kosztorysie ubezpieczyciela, czyli wyliczeniach rzeczoznawcy dokonanych na podstawie Katalogu Nakładów Rzeczowych oraz aktualnym cenniku robót, które będą niezbędne do tego, aby przywrócić mienie do stanu sprzed szkody. Druga opcja zakłada z kolei przygotowanie kosztorysu przez firmę, która będzie nam naprawiać powstałe zniszczenia. Następnie przekazywany jest on rzeczoznawcy, a ubezpieczyciel weryfikuje podane koszty. Może wypłacić zaproponowane odszkodowanie w całości lub w części (to tzw. kwota bezsporna). Później jednak, po wykonaniu usługi, na podstawie przedstawionej mu faktury, zapłaci brakującą różnicę. Biorąc więc pod uwagę, że zarówno nam, jak i sąsiadom mogą przytrafić się różne zdarzenia losowe, których efektem będzie zniszczenia naszego mienia, warto ubezpieczyć się pod tym kątem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *